niedziela, 14 kwietnia 2013

bramka zabezpieczająca schody

Moja Karolina zaczęła raczkowac więc trzeba było pilnie zrobić bramkę zabezpieczająca schody. Jako że materiałów nadal sporo tu i tam, wyciągnałem kilka kawałków desek któe zostały z pasa podrynnowego w drewutni i zabrałem się do cięcia ich na listwy



Pocięte listwy przeciągnąłem strugiem elektrycznym i były już gładkie i śliczne.


Ściski kontowe. Można je kupić już za 5 zł a sa nieocenione przy takich pracach. Zawsze używam ich też przy fobieniu mebli z płyty.


Frez stożkowy. Łby śrub do drewna mają krztałt stożka. Często w czasie wkręcania stożek ten powoduje pęknięcie sosnowej listweki gdyz działa jak klin. Zafrezowanie drewna pod łeb śruby powoduje że takie pękanie nie ma miejsca a do tego możemy mocno dociągnąć śrubę.


Pierwsze przymiarki.


Potem kolej na drugą połowę, która będzie statyczna i przykręcona do ściany i podłogi. Wszystko dla tego że w miejscu zamontowania bramki przejście jest dość szerokie.


Do części statycznej dokręcona listwa przymykowa a do bramki listwa z zawiasami. Wszystko przymierzone, spasowane i gotowe do zamontowania.


Po przykręceniu do ściany zamontowałem zasówkę. Zrobiebie tego na tym etapie zapewnia że wszystko trafia tam gzie powinno. Gdybym zamontował ją wcześniej mogło by się okazać że przy montażu do ściany coś się o 1 czy 2 milimetry przesuneło i nie pasuje.


Pod bramką przy listwie przymygowej jest ślizg, ustawiający bramkę w pozycji i podpierający ją na wypadek wiszącego na bramce dziecka :D


No i tak wygląda gotowa bramka. Można by jua jeszcze pomalować ale trwa spór o kolor :)


Otwarta bramka:

 
Pierwsze testy wytrzymałościowe przeszła pozytywnie :D
 

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Rozbudowa grilla oraz .... wreszcie mam umywalkę w kotłowni :D

W zeszłym roku kiedy zdałem sobie sprawę że zaprosiłem gości na grila a nie mam grila wyspawałem w godzinę takie oto coś http://starykot.blogspot.com/2012/06/grill-w-godzine-czy-to-mozliwe.html. Ci co częściej to zaglądają to pamiętają, reszta może sobie podejżeć :)
Jako że mam nadzieję wreszcie idzie wiosna i pora przygotować się do sezonu, postanowiłem konstrukcję udoskonalić i rozbudować.
 

 Na początek podkreślam że oprócz kratki i kółek wszystko jest zrobione ze szmelcu znalezionego w garażu. Znalazłem kawałek blachy do obróbek blacharskich więc po zaginałem brzegi i wygiąłem w C osłonę przeciw wiatrową.


Blacha była trochę za krótka, więc z płaskowników zrobiłem kontownik i dospawałem nakrętki do przykręcenia osłony.


Obciąłem po 2cm nóg z jednej strony i przyspawałem grube śruby jako ośki do kółek.


Dospawałem półeczki a po przeciwległej stronie niż kółka zrobiłem rączkę do łatwego manewrowania i uważam że jestem gotowy do rozpoczęcia sezonu grillowego :)
Teraz jeszcze tylko musze zrobić ruszt do paleniska ogniskowego które zrobiłem w zeszłym roku i w ogóle będzie wypas :)


Jako że od ponad 2 lat moja umywalka do kotłowni wala się po garażu, w końcu zirytowałem się i zamontowałem ją na swoim miejscu. Teraz po pracach garażopwo kotłownianych mogę umyć ręce zanim wejdę do domu. Zabrakło mi trójnika 3/4' więc na razie podłączone jest weżem ogrodowym :D



..... Minał tydzień i przyszła wiosna. Dzieci zażądały karkówki z grilla. Dzieciom się nie odmawia.


Jednakże gdy tylko zacząłem używac grilla or razu odkryłem że zapomniałem o bardzo waznej rzeczy!! o wieszaczkach na utensylia grillowe. Niewiele myśląc, w czasie gdy karkówka się grillowała nawierciłem otworki i wkręciłem haczyki. Teraz grill jest kompletny! :)

czwartek, 14 marca 2013

Zbliża się sezon rowerowy

No właśńie. Zbliża się. W tym roku chcemy wyrwać się z przyjaciółmi na kilka dni chociaż na wyprawę. Tym razem wschód polski, i tym razem zabrać Piotrka, w końcu będzie miał już 11 lat i rower ma pożądny. Jako że męczy mnie rower Elki, bo jego rama zdecydowanie nie jest przeznaczona do wożenia ciężarów, i z zapakowanym bagażnikiem sakwami po prostu się giba, tzn ewidentnie skręca się w środku sama rama. Taki tańczący rower ciężko się prowadzi. Tak czy siak, zakupiłem ramę, aluminiową, dość ciekawą, z amortyzatorem z tyłu i bagażnikiem za całe 80 zł.


Miała ona jednak jedną wadę. jest pęknięta.


Przeszukując internet trafiłem na firmę spawającą aluminium i stal nierdzewną TIGiem, nieopodal mojego domu. Zadzwoniłem. Okazało się że to wielki zakład produkcyjny w Nowym Dworze, a ty mają tylko zarejestrowaną firmę bo tu mieszka właściciel. Powiedział żebym przywiózł ramę mu do domu a on zabierze na zakład i da chłopakowi do pospawania. Tak też się stało. Następnego dnia zadzwonił żebym przyjechał ramę odebrać. Choć zapłaciłem więcej niż się spodziewałem, to widać że spaw jest solidny.


Teraz pozostaje tylko dokupić piwoty do tylnych hamulcy, linki i pancerze do przerzutek (bo te są tu inaczej prowadzone niż w staarej ramie) i przekładać rowerek.

Plakaty

Ostatnio doszedłem do wniosku że strasznie pusto jest na ścianach mojego domku. Mamy sporo rzeczy do powieszenia, ale nie ma wśród nich dużych formatów, a nasz obecny salon mały nie jest, więc małe obrazki wyglądały by na ścianach jak pryszcze. Wydłubałem gdzieś w piwnicy oszkolne ramy w któych oprawione były stare reprodukcje obrazów Van Gogha. Początkowo wymyśliłem sobie że kupię fototapetę, zdjęcie miasta, czarno buiałe, i wytnę z niej tryptyk w te ramy. Szukając odpowiedniej fototapety natrafiłem na firmę która je drukuje, ale robi tez nadruki na foliach samoprzylepnych, plakatach i tp. Po co płacić za całą fototapetę skoro można zamówić już pod wymiar do ramek? Przeglądając ich katalog miasto ustąpiło miejsca drzwiom. Zamówiłem, przyjechało, oprawiłem, powiesiłem i wisi. Ładnie nawet :)

wtorek, 5 marca 2013

Dębowe dechy

Wczoraj sąsiad odebrał z tartaku nasze dechy. Mam piękną kupkę dębowych desek grubości 5 cm. Będą z tego super solidne stoły na taras. Póki co muszę przełozyc je listewkami i ułozyc pod dachem żeby sobie schły.


poniedziałek, 4 marca 2013

Porządki w drewutni

Sobotę rozpocząłem od załadowania moich dębowych wałków na przyczepkę i zawiezienia do tartaku. Na poniedziałek powinny być po cięte na dechy grubości 5cm. Po wyschnięciu będa idealne na stoły na taras.
Kolejny krok to porządki w drewutni. Niewielką pozostałość brzozy którą paliłem zimą wraz z Piotrusiem, który tym razem postanowił pomóc tacie załadowaliśmy na wózek i wnieśliśmy do kotłowni. Niewielką ilość węgla która pozostała spotkał ten sam los. Pod brzozą zostało jeszcze trochę starego dębu i grabu, który zostawiłem sobie do palenia w kominku, gdyż jest najbardziej suchy z całego drewna jakie mam. Razem z dębem i grabem odłożyłem też trochę niewymiarowej brzozy - zbyt duże kawałki by zmieściły soię do pieca, a do kominka wlezą :) Posprzątane wygląda tak:


Potem razem z piotrulem zaczęliśmy zamieniać 3 kartony po ciętych na krótkie kawałi desek na drewienka na rozpałkę. Wyszły 4 pudła rozpałki. Dodatkowo po rąbałem jeszcze trochę brzozy na mniejsze szczapki do drugiego etapu rozpalania. Tam właśńie zawszę robię,: gazety, na to listeweczki z desek, na to drobniej porąbana brzoza i dopiero na to już szczapy właściwe. 99% rozpalalności przy takiej konfiguracji. Przydaje się zwłaszcza przy rozpalaniu z góry.


Odzyskane miejsce w drewutni będzie służyć do zmagazynowania następnego transportu drewna który palnuje w najbliższych tygodniach, oraz na zmagazynowanie i sezonowanie oczekiwanych desek z tartaku.


Można właściwie powiedzieć, że oficjalnie zaczęły się wiosenne porządki.

poniedziałek, 25 lutego 2013

rżnięcie i rąbanie zakończone

Sobota upłyneła pod znakiem rżnięcia. Z pełną determinacją przez cały dzień rżnąłem aż po rżnałem wszystko. Zostawiłem tylko 8 najrówniejszych wałków z zamiarem przetarcia ich na deski w tartaku.
 

Z każda chwilą ilość długich wałków zamieniała się w ilość krótkich :)


W ramach rpzerywnika zbudowaliśmy z synkami iglo :D


W niedzielę, od rana zabrałem się za rąbania. Postanowiłem sobie że wszystko po rąbie i ułożę w drewutni. Postanowienie zostało zrealizowane


Efekt? Około 6 mp porąbanego dębu.