Okazuje się, że ułożenie takiej ilości kostki to nie takie hop siup. Prace brukarskie trwają już półtora tygodnia i jeszcze parę dni potrwają. Podkład pod kostke został przygotowany. Wywrotka przywiozła suchy beton B-10, wszystko zostało równiutko rozłozone po podwórku, zagęszczone i zlane wodą. Podkład jest tak twardy, że bez problemu jeździła po nim koparka i nie zostawiała nawet śladów.
Po półtorej dniach układania kostki sytuacja wygląda nastepująco:
Mija właśnie kolejny dzień układania i dzis wieczorem zrobie kolejne zdjęcia. Wymysliłem wzór który przełamie trochę ten wielki żółty plac przed garażem. Myśle że jest dość oryginalny a zarazem subtelny i na dodatek dobrze komponuje się z całą resztą. Dziś na fajrant powinno to juz być wyraźnie widoczne więc albo wieczorem albo jutro zamieszcze najnowsze zdjęcia.
piątek, 16 września 2011
wtorek, 13 września 2011
Rondko
Wczoraj wróciłem do domku i zastałem gotowe rondo. Generalnie wszystkie obrzeża są już na miejscu. Sam jestem ciekaw co zastanę dziś :) A oto moje rondko widziane z okna pokoju dzidziusia.
poniedziałek, 12 września 2011
Weekend z cyklu wszystkiego po trochu
Minął kolejny weekend, ale ze względu na ostatnie kontuzje przy pracach budowlanych postanowiłem go potraktowac łagodnie. W sobotę pojechałem z dzieciakami na gokarty, na nowy tor na którym jeszcze nie byliśmy. Towarzystwo zadowolone.
Sobotni wieczór był dla tatusia. Koledzy, piwko i Kliczko vs Adamek.
Jak wiadomo na kaca najlepsza jest praca, więc niedziela upłynęła pod tym właśńie hasłem. Pożyczyłem od kolegi maszynę do zjadania gałęzi bo od wiosny leży u mnie pod płotem sterta wyciętych krzaków. Maszyna jest nie za wielka, ale do takiej ilości suchych gałęzi się nadaje. Nie zmienia to faktu, że wyprodukowanie 120 litrowego worka wiurów zajęło mi 2 godziny.
Potem odpaliłem kosę spalinowa i wykosiłem cały teren wzdłuż ogrodzenia od strony drogi. Następnie przyszła kolej na kosenie trawnika. Przedstawiam wam dwóch największych pomocników w tej czynności:
Po lewej moja perełka. Kosiareczka Stiga z dużym koszem, szerokim nożem i z napędem na koła. koszenie nią to przyjemność. Po prawej nie mniej przydatny wózeczek. Wspaniały prezent od mojego wujka, Kaprysiowego Pawełka (http://kaprysnik.blogspot.com/). Taki wózek powinien być w każdym domu z ogrodem. Przy koszeniu jeździ na nim worek na trawę. Łatwiej jeździć wózkiem do kosiarki, niż nosić cięzk kosz z trawą, a potem ciężki wór z trawą. Wożenie drewna do kotłowni też jest o wiele przyjemniejsze takim wózeczkiem, i w ogóle cokolwiek trzeba wokół domu przewieźć, to takim wózeczkiem jest łatwo i przyjemnie :)
Na koniec najważniejsze. W sobotę rano obudzili mnie robotnicy od kostki. Byłem wielce zaskoczony bo myślałem że w soboty nie pracują ... a tu niespodzianka. Trochę podgonili mimo iż w sobotę robią tylko do 13:00. W zasadzie wszystkie obrzeża są gotowe, no oprócz rondka przed domem. dziś jak wrócę z pracy to pewnie i ono będzie już gotowe, a może nawet i podkład pod kostkę...... jak dobrze pójdzie to jutro zaczną już układanie samej kostki :)
Tył ze schodkami wyszedł bardzo ładnie. Myślę że to był dobry pomysł.
Tu obżeża też juz gotowe. Trochę martwi mnie los trawy, któta dostaje w kość przy tych robotach. W niedzielę wygrabiłem piach i ziemię, skosiłem i podlałem. Chyba będzie dobrze.
Sobotni wieczór był dla tatusia. Koledzy, piwko i Kliczko vs Adamek.
Jak wiadomo na kaca najlepsza jest praca, więc niedziela upłynęła pod tym właśńie hasłem. Pożyczyłem od kolegi maszynę do zjadania gałęzi bo od wiosny leży u mnie pod płotem sterta wyciętych krzaków. Maszyna jest nie za wielka, ale do takiej ilości suchych gałęzi się nadaje. Nie zmienia to faktu, że wyprodukowanie 120 litrowego worka wiurów zajęło mi 2 godziny.
Potem odpaliłem kosę spalinowa i wykosiłem cały teren wzdłuż ogrodzenia od strony drogi. Następnie przyszła kolej na kosenie trawnika. Przedstawiam wam dwóch największych pomocników w tej czynności:
Po lewej moja perełka. Kosiareczka Stiga z dużym koszem, szerokim nożem i z napędem na koła. koszenie nią to przyjemność. Po prawej nie mniej przydatny wózeczek. Wspaniały prezent od mojego wujka, Kaprysiowego Pawełka (http://kaprysnik.blogspot.com/). Taki wózek powinien być w każdym domu z ogrodem. Przy koszeniu jeździ na nim worek na trawę. Łatwiej jeździć wózkiem do kosiarki, niż nosić cięzk kosz z trawą, a potem ciężki wór z trawą. Wożenie drewna do kotłowni też jest o wiele przyjemniejsze takim wózeczkiem, i w ogóle cokolwiek trzeba wokół domu przewieźć, to takim wózeczkiem jest łatwo i przyjemnie :)
Na koniec najważniejsze. W sobotę rano obudzili mnie robotnicy od kostki. Byłem wielce zaskoczony bo myślałem że w soboty nie pracują ... a tu niespodzianka. Trochę podgonili mimo iż w sobotę robią tylko do 13:00. W zasadzie wszystkie obrzeża są gotowe, no oprócz rondka przed domem. dziś jak wrócę z pracy to pewnie i ono będzie już gotowe, a może nawet i podkład pod kostkę...... jak dobrze pójdzie to jutro zaczną już układanie samej kostki :)
Tył ze schodkami wyszedł bardzo ładnie. Myślę że to był dobry pomysł.
Tu obżeża też juz gotowe. Trochę martwi mnie los trawy, któta dostaje w kość przy tych robotach. W niedzielę wygrabiłem piach i ziemię, skosiłem i podlałem. Chyba będzie dobrze.
piątek, 9 września 2011
Nareszcie prace brukarskie!!
Oto ostatnie zdjęcia naszego podwórka przed rozpoczęciem prac brukarskich
I tak wyglada niexle bo wszystkie materiały budowlane i drewno opałowe zostało ułożone ładnie w drewutni. Podwórko ladnie uprzatniete.
Teraz wygląda to tak. Nawiezione jest piasku, ustawione poziomy ... wszysto wyliczone. Dziś zaczeli robić obrzerza. Główny zarys już jest. Zostało jeszcze do zrobienia opaska od lewej strony domu i klabik na środku od frontu.
Z tyłu za garażem bedą dodatkowe schodki na taras.
Pod opaskę ładnie wycieli trawę, Po weekendzie i tutaj zrobią obrzerza. Wówczas zostaną im do przeciągnięcia kable do oświetlenia podwórka i do zasilania do drewutni, wysypanie i wyrównanie podkładu ... no i ruszają z kostką.
Swoją drogą nie moge się już doczekać aż skończy się ten permanentny pierdzielnik na podwórku, to taplanie się w błocku ... fuj. Ale już niedługo ... W przyszłym tygodniu wszystko będzie już zrobione.
poniedziałek, 5 września 2011
Kryzys wieku średniego??? ... nieeeeee :D
w związku z rozmaitymi perturbacjami okazało się że musze sobie kupić na szybko samochód do jazdy. Kto powiedział że ma to być nudny samochód?? Kupiłem więc sobie zabawkę. Ma 21 lat, 2.5 litrowy 6-cio cylindrowy silnik o mocy 192 koni i automatyczną skrzynię biegów. Na razie się zapoznajemy ze sobą :)
Z rzeczy ważnych dla mnie pod względem budowy, ma hak, więc teraz będzie częściej pojawiała się w moich opowieściach. Z rzeczy nie waznych budowlanoi, ale istotnych komfortowo autko ma sprawną klimę, elektrykę, ABS i szokująco wszystko jest sprawne.... a przynajmniej na razie :) Żeby mnie nie zjadła ma założoną sekwencyjną instalację gazową.
Z rzeczy ważnych dla mnie pod względem budowy, ma hak, więc teraz będzie częściej pojawiała się w moich opowieściach. Z rzeczy nie waznych budowlanoi, ale istotnych komfortowo autko ma sprawną klimę, elektrykę, ABS i szokująco wszystko jest sprawne.... a przynajmniej na razie :) Żeby mnie nie zjadła ma założoną sekwencyjną instalację gazową.
czwartek, 25 sierpnia 2011
Drewutnia CD, przygody z łązienką oraz trawnik :)
Drewutnia podrosła tylk otrochę, za to ładnie się zapełniła. Dokręcone odkosy i przykręconych kilka bocznych i tylnych desek. To zdjęcie po przewiezieniu kilku taczek drewna.
To juz natomiast po przewiezieniu całego drewna. Było co dżwigać. Znosiliśmy się z Andrzejkiem jak osiołki, ale drewno przeniesione i ułożone.
W weekend mam nadzieję uda się zrobić konstrukcję dachu nad drewutnią. bardzo chciałbym już przykryć ją dachem.
piątek, 19 sierpnia 2011
Drewutnia
Dawno nie pisałem i pora się poprawić. Choć sporo się działo z porządkami i rozpakowywaniem w domu, choć rozebrałem kibelek przed domem i trochę uporządkowałem teren, choć trawnik pięknie się zadarnił i kupiłem do niego fajną kosiarkę, to ten wis poświecę drewutni.
Konstrukcja dość potężna, bo 3,5m x 7m to już spora budowla. Ma być podzielona na 3 części. Pierwsza o wymiarach 3,5 x 3,5 to drewutnia właściwa. Będzie miała dwie ażurowe ściany i jedną pełną i będzie w niej przechowywane drewno do pieca i kominka.
Druga część o wymiarach 3,5 x 2 będzie zabudowana i wyposażona w drzwi. Będzie tam schowek na grabie, taczkę i inne mało wartościowe narzędzia ogrodowe. Tam też zamieszkają niektóre pozostałości po budowlane, tak zwane "przydasie".
Trzecia część 3,5 x 1,5 obudowana z jednej strony (od strony schowka) pełną ścianą, a z dwóch ażurową przeznaczona będzie na pojemniki na śmieci. będzie tam dość miejsca na pojemniki do sortowania śmieci do recyclingu.
Na dzień dzisiejszy po 2 pełnych dniach cięzkiej pracy w zwartej drużynie 3 osobowej oraz dwóch wieczorach w odchudzonym składzie budowla wygląda tak:
Fotka niestety na szybko telefonem. Podstawy słupa mają dospawane pręty oraz poprzeczki. Wywierciliśmy otwory o średnicy 110mm w ziemi na głębokość około 80cm, i zalaliśmy podstawy słupów w betonie.
Drewno jest z odzysku, a konkretnie dostałem je od znajomego, który kiedyś kupił je z myślą o wymianie dachu w pewnej starej chałupie (kiedyś czyli jakieś 20 lat temu) i od tamtej pory leżało sobie na strychu. Krokwie niestety były nieheblowane, więc pół dnia spędziliśmy na heblowaniu ich na dwa strugi elektryczne oraz na malowaniu.
Aktualnie konstrukcja wygląda tak jak na zdjęciu. Dziś będę skręcał ją tam gdzie tylko złapana jest na gwoździa czy na ściski (wczoraj skończyliśmy o 23:30 więc już nie miałem serca wiercić). W sobotę muszę kupić materiał na konstrukcję dachu i zabrać się za jego budowę. Ciąg dalszy relacji nastąpi.
Konstrukcja dość potężna, bo 3,5m x 7m to już spora budowla. Ma być podzielona na 3 części. Pierwsza o wymiarach 3,5 x 3,5 to drewutnia właściwa. Będzie miała dwie ażurowe ściany i jedną pełną i będzie w niej przechowywane drewno do pieca i kominka.
Druga część o wymiarach 3,5 x 2 będzie zabudowana i wyposażona w drzwi. Będzie tam schowek na grabie, taczkę i inne mało wartościowe narzędzia ogrodowe. Tam też zamieszkają niektóre pozostałości po budowlane, tak zwane "przydasie".
Trzecia część 3,5 x 1,5 obudowana z jednej strony (od strony schowka) pełną ścianą, a z dwóch ażurową przeznaczona będzie na pojemniki na śmieci. będzie tam dość miejsca na pojemniki do sortowania śmieci do recyclingu.
Na dzień dzisiejszy po 2 pełnych dniach cięzkiej pracy w zwartej drużynie 3 osobowej oraz dwóch wieczorach w odchudzonym składzie budowla wygląda tak:
Fotka niestety na szybko telefonem. Podstawy słupa mają dospawane pręty oraz poprzeczki. Wywierciliśmy otwory o średnicy 110mm w ziemi na głębokość około 80cm, i zalaliśmy podstawy słupów w betonie.
Drewno jest z odzysku, a konkretnie dostałem je od znajomego, który kiedyś kupił je z myślą o wymianie dachu w pewnej starej chałupie (kiedyś czyli jakieś 20 lat temu) i od tamtej pory leżało sobie na strychu. Krokwie niestety były nieheblowane, więc pół dnia spędziliśmy na heblowaniu ich na dwa strugi elektryczne oraz na malowaniu.
Aktualnie konstrukcja wygląda tak jak na zdjęciu. Dziś będę skręcał ją tam gdzie tylko złapana jest na gwoździa czy na ściski (wczoraj skończyliśmy o 23:30 więc już nie miałem serca wiercić). W sobotę muszę kupić materiał na konstrukcję dachu i zabrać się za jego budowę. Ciąg dalszy relacji nastąpi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























