poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Dach i podłoga w drewutni



poniedziałek, 9 lipca 2012

Dalszy rozwój ogrodu

Tak jak zapowiadałem, po 3 tygodniach było pierwsze koszenie. trawnik wygląda trochę jak ręcznie sadzone pole ryżu, przez to że nasionka po wpadały w rowki po grabieniu ziemi. jest 1 czy dwa miejsca gdzie jest trochę p rzy rzadki, ale nie na tyle by do siewać. Zarośnie darnią do jesieni. Po tym koszeniu wyglądał tak.


A z bliska tak :)


Niestety następnego dnia zaczęły się upały. Trawa w dwóch miejscach uchła i to na dobre. Na szczęście w porę się zorientowałem, sypnąłem nawozem i obficie podlewam ... nadal są miejsca gdzie rośnie wolniej, a w innych oszalała. W każdym razie wczoraj skosiłem jeszcze raz.


W tyle można też zauważyć że i pozostałem elementy ogrodu powoli trafiają na swoje miejsce. Tego weekendu posadziłem 22 thuje, 1 sosnę, rozłożyłem 25 metró folii ogrodniczej i wysypałem 20 worków kory.... a wszystko to w 37 stopniowym upale .....


środa, 20 czerwca 2012

trawniczek rośnie aż miło :)

W sobotę, czyli 5 dni po wysianiu trawniczek wyglądał tak:



Dziś, w środę, czyli 9 dni po wysianiu, wygląda tak:



W ramach szału ogrodowego zakupiłem wczoraj nasiona thuji szmaragdowej, żółtej rosnącej w kuli, cisu, daglezji i niebieskiego eukaliptusa który jest nie tylko rośliną piękną, ale i zimozieloną .. choć w jego przypadku zimoniebieską :D Mam zamiar rozpocząć włąsną hodowlę roślin do ogrodu i przy ich pomocy później robić aranżacje.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

grill w godzinę? czy to możliwe?

A i owszem. Jedni wiedzą a inni nie, że w planach mam budowę grilowędzarni w ogrodzie. Będzie to spora budowla prawdopodobnie z cegłu, choć może z kamienia... zobaczy się. No właśnie, zobaczy się ale nie prędko, a grillować by się chciało. CO więcej w niedzielę spodziewałem się gości na grillu, a do dyspozycji miałem dwa małe smutne grile z marketu za 5 zł.
Kiedyś dostałem od Wujka Pawełka dwa blaszane popielniki do grilla ogrodowego. Komus kiedyś zrobił, ktoś nie odebrał i się walało. przez ostatnie 1,5 roku walało się dla odmiany po moim garażu, ale wiedziałem że kiedys w końcu wybuduje do nich grilla. Naszła mnie myśł, że kupię juz kratke do grilla , tą co docelowo będzie w grillowędzarni, w popielniku rozpalę, kratke położe na cegłach i będzie prowizoryczny grill na gości.
Kratke kupiłem, połozyłem na popielniku i zacząłem rozglądać się po garażu.i znalazłem takie oto żelastwa:

Jako że goście mieli przyjść za 1,5 godziny to czasu miałem niewiele. Nie zwlekałem też zbyt długo. Po spawałem ramkę, uciołem 4 płąskowniki po 25cm, skręciłem je razem i zrobiłem nacięcia co 5cm. Potem jakąś zardzewiałą rurke po ciałem na odcinki po 55 cm.Potem jeszcze dwa kawałki pręta wspawałem na dnie tej ramy, żeby popielnik nie przeleciał dołem :)


Rurki przyspawałem na rogach od dołu, płaskowniki po bokach z góry, trochę poprawiłem wciącia żeby ruszt lekko się wsuwał i wysuwał .... i gotowe. Całość zajęłą mi godzinę. Zdążyłem się jeszcze wykąpać i po nadziewać szaszłyki zanim goście przyszli :D


Oczywiście grill będzie poprawiany, po spawy są tylko cyknięte na szybko, a trzeba szczelnie zaspawać profile, dospawam jakieś rączki do przenoszenia, i haczyki na przybory czy ściereczkę ... może jakąś półeczkę z boku, no i na pewno osłonę od wiatru (wczoraj na szczęście nie wiało) .. jedno jest pewne .... szybko to on nie zardzewieje, i na pewno wiatr go nie przewróci :D

Ogrodzenie skończone, pora na prace porządkowe przedniego ogrodu.

Trochę było ciszy w dzienniku budowy, ale to dla tego że 3 tygodnie temu urodziła mi się córeczka :) .. dokładnie następnego dnia po tym jak dokończyłem ogrodzenie :)


Kiedy emocej opadły i moje dziewczyny wróciły do domu, wyszedłem na podwórko i spojżałem na to .....


Na powyższym zdjęciu tak na prawdę już wyrwałem 2 taczki chwastów ....


Zdjęcie ronda trochę nie aktualne bo płot nie gotowy .. ale tak na prawdę wyglądało jeszcze gorzej bo chwasty urosły wyższe.
Wytoczyłem artylerię i zacząłem przygotowania terenu.Najpierw mniejwięcej wyrównałem teren na poziomie 10 cm poniżej planowanej wysokości. Potem pod chodznikiem przez wkopane tam peszle przeciągnałem rurki do nawadniania.


Następnie odkopałem zaślepioną rurę pozostawioną w ziemi gdy robione było nawadnianie ogrodu za domem. Zostawiona była właśnie po to by podłączyc do niej nawadnianie przed domem :)


Następnie wykopałem rowki na rurki do systemu nawadniania i ułozyłem w nim rury.


Potem wszystko podłączyłem i zamontowałem korpusy od zraszaczy.


Zakopałem, wyrównałem i zacząłem rozwijanie siatki na krety. Żeby się nie podwijała przypinałem ją do ziemi kawałkami drutu wygiętymi w odwrócone U. Problemem było to, że w miejscu gdzie ma być trawnik miałem po pierwsze wywalone pół wywrotki ziemi, a po drugie 3/4 big baga z torfem. Gdybym nie robił siatki nie było by to problemem, rozgrabic i już ... ale jak pod to wcisnąć siatkę?


Robiłem więc etapami, rozkłądając siatkę i przysypując ją ziemią tym samym zmniejszając rozmiar góry.


Potem zacząłem rozsypywać po tej ziemi torf, aż zostało go na tyle mało że mogłem odwlec ten wór na miejsce gdzie i tak nie będzie trawnika bo będą iglaki.


I po mału po mału po kawałku trawnik nabierał wyglądu


Ostatnią kupkę ziemi odrzuciłem na miejsce iglaków, rozłozyłem siatkę, i zasypałem odrzuconą ziemią.


Kiedy już wszystko było przygotowane wywałowałem cały teren. Nastęnie delikatnie przeleciałem grabiami po pierwsze by wyrównać a po drugie by nasiona trawy wpadały w rowki.


Na przegrabiony teren rozsypałem równomiernie nasiona trawy


Następnie całosć posypałem ziemią do trawników, której miałem 8 80 litrowych worków, kupionych jeszcze 2 lata temu .... trochę sobie po leżały :D


Uruchomiłem nawadnianie i pilnowałem by conajmniej 2 razy dziennie trawnik był podlewany. W nagrodę już 5 dni później wyglądał tak:


Jak mawia mój tato: trawa jak włosy na głowie słonia :)


Nastęnie podłączyłem jeszcze linie kroplującą dla tuj i dla ronda.


 Tuj co prawda jaeszcze niema, ale będą :) Docelowo wepnę tu jeszcze 2 trójniki i ułoże dodatkowy odcinek linii kroplującej tam gdzie rabatka się poszerza.


Następnie posadziłem 6 120cm tuj w rabatce między furtką i bramą.


A na rądzie zamieszkała Jodła koreańska, która spodobała mi sie dla tego, że rosną na niej niebieskie szyszki :) Dookoła jeszcze 6 płożących się jałowców. W rabatce w tle, na obu końcach tez dwa małe jałowce, ale jeszcze nie jestem przekonany czy tam zostaną.


No i tak z kompletnej rozpierduchy zrobił się ładny ogród przed domem .... jeszcze trochę minie zanim się wszystko ładnie rozrośnie, ale wszystko ma się ku lepszemu.

Aha ... pewno zastanawiacie sie po co jest ten betonowy krąg na środku trawnika. Otóz wypełnie go wewnątrz betonem, dookoła obmuruje otoczakami i będzie to miejsce na ognisko :)

wtorek, 15 maja 2012

ogrodzenia ciąg dalszy oraz ławeczka

Plan właściwie realizowany jest zgodnie z harmonogramem. Dojechałem już z płotkiem do bramy, w tym też skróciłem furtkę (była za długa na dole i sztachety nie sięgały do jej dołu) oraz pomalowałem już wszystkie sztachety co do jednej. ruszyłem już też z płotkiem po drugiej stronie bramy i teraz pora na jakiś dłuższy dzień, bo bramę chce zrobić jednym rzutem, a to dla tego że w celu obicie jej sztachetami trzeba zdjąć z niej siatkę, a jak zdejmę siatkę i tak zostawie to okoliczne psy przychodza się do mnie na trawnik wysrać ....


Wczoraj byłem już tak zmęczony robieniem ogrodzenia ze postanowiłem zrobić sobie mały odpoczynek w ramach którego skosiłem trawnik oraz zrobiłem ławeczkę przed domem. Zastosowań dla łąweczki co nie miara ... można usiąsć na niej z wózeczkiem i dzidziusiem na słoneczku i po czytac książkę, można usiąść i odpocząć w trakcie robienia płotu, można usiąść i z sąsiadem napić się piwa .... poprostu ławeczka wielofunkcyjna :)
Żeliwne nogi dostałem od rodziców na urodziny wiele lat temu i tak stały i czekały aż się nad nimi ulituje. Wczoraj kupiłem dechy, po bejcowałem, po lakierowałem, przykręciłem i łąweczka gotowa.

wtorek, 8 maja 2012

Ogrodzenie czas zacząć

Po długiej przerwie spowodowanej chirurgicznymi przygodami, jeszcze ze szwami wystającymi z żeber zabrałem się za ogrodzenie. Najpierw z moim przyjacielem Andrzejkiem całą sobotę spawaliśmy poprzeczki między słupkami. Potem całą niedzielę je malowałem. Już na etapie budowy ogrodzenia i mocowania kotew wiadomo było, że chce aby słupki metalowe były schowane za sztachetami. Przęsła wyglądają tak:


W ten sposób rozpocząłem długi weekend majowy. W poniedziałek do pracy a we wtorek, 1-go maja rozstawiłem dwa 5cio metrowe stanowiska do malowania sztachet i dzięki słonecznej pogodzie 3 godziny później 100 sztachet było pomalowane z obu stron i suche (tu dodam, że malowanie odbywa się elektrycznym pistoletem natryskowo).
Jeszcze tego samego dnia pierwsze 15 sztachet było już przykręcone. Potem mała przerwa na wyjazd z dziećmi i przyczepą kempingową od środy, ale od powrotu w niedzielę każdego dnia po pracy przykręcam jedno przęsło między słupkami (czyli na razie 2 przęsła :D).



Jedyny problem na jaki napotkałem to przykręcenie sztachet które wypadają akurat na słupku, i nie koniecznie na jego środku. Tak więc po dwóch złamanych wiertłach i kilku niecenzuralnych słowach wysłanych ogólnie do wszechświata stanęło na tym, że sztachety które wypadają ni w pięć ni w dziesiąć, gdzieś na brzegu rury, z boku i na spawie są przykręcane tak , że wiercę otwór, gwintuje i przykręcam je taką oto śrubą:


A te które wypadają na środku rury są wiercone na wylot i przykręcane na wylot o tak:


Jeśli wykonam plan na ten tydzień to do jego końca powinienem przykręcić wszystkie sztachety które mam już pomalowane. Nie wiem co prawda czy uda mi się coś zdziałac w weekend, bo mam w planach pomagać Andrzejkowi w jego domku na działce ... ale może chociaż z rana wystawie i pomaluje nową porcję sztachet. zobaczymy.